PANNA LU: Artystka z duszą bojowniczki

Luszka M. Szok-Ciechacka bardziej znana jako Panna Lu. Zawodowo działa jako wizażystka i ilustratorka książek, a także twórczyni komiksów.

 

Od zajmujesz się różnymi dziedzinami, m.in. malarstwem i wizażem. Czy któraś z tych pasji jest dla Ciebie ważniejsza niż inne?

 

Szczerze mówiąc, posiadam wiele artystycznych pasji i nieustannie poszukuję coraz nowszych sposobów na artystyczne wyrażanie siebie. Malarstwo jest nie tylko pasją, ale zarówno formą relaksu, jak i sposobem na odreagowywanie różnych emocji - i tych pozytywnych, jak i negatywnych. Wizaż natomiast stanowi jedno z moich zainteresowań, nie jest jednak moją pasją, jest raczej formą pracy dodatkowej. W wizażu, jak i branży kosmetycznej  zdecydowanie bardziej fascynuje mnie złożony proces powstawania kosmetyków naturalnych służących do podkreślania i pielęgnacji urody - to taka moja ekologiczno-kosmetyczna fascynacja, która trwa od lat licealnych, bo nie bez powodu kształciłam się w liceum w klasie o profilu ekologiczno-medycznym.

 

Chciałabym się skupić na Twojej twórczości komiksowej. Pamiętasz swój pierwszy szkic? Kiedy i dlaczego zajęłaś się tą formą?

 

Nie pamiętam kiedy powstał pierwszy szkic, ale pamiętam, że pierwszy swój pełnometrażowy komiks stworzyłam jak dziecko. Miałam 9 czy 10 lat, to był komiks oparty na scenariuszu filmu “Ghostbusters”, komiks liczył ponad 1000 ilustracji i ponad 120 stron, a moimi pierwszymi czytelnikami były osoby pracujące w biurze z moją ciocią, komiks wiele lat wędrował z rąk do rąk, aż ostatecznie gdzieś zaginął. Potem były inne komiksy, tworzone już według autorskich scenariuszy. Już na studiach w trakcie kreowania komiksów zauważyłam, że budzą zainteresowanie nawet tych osób, które z reguły nie lubią czytać, zaś treść zawarta w komiksach łatwiej zapada ludziom w pamięć. Postanowiłam to wykorzystać, aby poprzez zabawne ilustracje połączone z różnymi tekstami przekazywać i utrwalać ludziom różne ważne informacje, m.in. te dotyczące przełamywania barier pomiędzy światem dźwięków, a Światem Ciszy.

 

 

0430e137-6869-4266-8d83-3d09b1278699jpg

p://pannaluart.blogspot.com/p/komiksy.html



e75cd1db-36ee-4ca9-a8ec-0e7d130fda39jpg

p://pannaluart.blogspot.com/p/komiksy.html

 

 

Skąd czerpiesz inspirację do swojej pracy?

Inspiracji dostarcza mi samo życie, obserwacja ludzi podczas ich codziennych, zwyczajnych czynności. Szczególnie inspirują mnie jakieś zabawne sytuacje, komedie nieporozumień pomiędzy kobietami, a mężczyznami.

 

Czy czujesz, że rysowanie komiksów może być formą aktywizmu i zaangażowania w ważne dla nas sprawy?

Zdecydowanie tak. Poprzez komiks możemy nie tylko w zabawny sposób przekazać osobom słyszącym wiedzę o naszym Świecie Ciszy, ale możemy zachęcić do dalszego poznawania naszego świata. Trzeba zaznaczyć, że mało kto lubi czytać długie referaty na temat jakiejś grupy społecznej, mało kto uczestniczy w konferencjach, których tematyka obraca się wokół spraw Świata Ciszy - poprzez komiks łatwiej dotrzeć do większej grupy odbiorców. Komiks, który bawi i jednocześnie uczy ma szansę, że będzie podany dalej, nudny, przydługi referat już nie. Pamiętam czytelniczkę, która za sprawą moich komiksów zainteresowała się problemami osób niesłyszących do tego stopnia, że wybrała studia na wydziale pedagogiki specjalnej, dziś jest jedną z osób z zapałem promujących dwujęzyczne nauczanie dzieci głuchych - uważam to swój mały wielki sukces.

 

Jeśli chodzi o zaangażowanie w ekologię, jako wizażystka postanowiłaś pracować na eko-kosmetykach, otworzyłaś również nowego bloga o nazwie Panna Luszka + Ekorepublika. Skąd taki pomysł?

 

Ten blog to w zasadzie stary blog, który poprzednio tematycznie związany był wyłącznie z moją fotografią podróżniczą i pracami artystycznymi tj. kolaże, ilustracje w stylu doodle art. Za namową bliskiej słyszącej koleżanki, przekształciłam go w blog lifestylowy. Rozszerzyłam bloga o tematykę związaną zarówno z ekologią, babskimi kosmetycznymi pasjami, jak i tematyką związaną ze Światem Ciszy. Po prostu w tą blogosferę jest wplecione wszystko to, co kocham i czym się zajmuję zawodowo. I obserwując statystyki okazało się to strzałem w dziesiątkę. Mam grono swoich czytelników, a jeszcze bardziej cieszy mnie to, że są to osoby słyszące, zadają mi  wiele pytań, chcą wiedzieć więcej o naszym świecie, a także o tym jak sobie radzę zawodowo jako osoba niesłysząca.

 

Dlaczego stosowanie produktów ekologicznych jest dla Ciebie ważne? Dlaczego powinno być ważne dla innych?

Stosowanie produktów ekologicznych to dla mnie życie zgodnie z moim sumieniem, także działanie na rzecz zdrowia własnego organizmu. Ponadto w obecnych czasach stawianie na ekologię i ochronę praw zwierząt to już nie moda, ale konieczność. Powinniśmy dążyć do rozwoju cywilizacji wyłącznie w oparciu o zasady zrównoważonego rozwoju, powinniśmy pamiętać o prawidłowym funkcjonowaniu środowiska naturalnego.

 

Świat głuchych w piękny sposób nazywasz “światem ciszy”. Budzi to pozytywne skojarzenia, zamiast łączyć głuchotę z tragedią, i czymś strasznym. Swoim przykładem udowadniasz, że każdy może z powodzeniem realizować swoje pasje oraz osiągnąć stawiane sobie cele. Co mogłabyś przekazać fanom Głucha Polka Potrafi, którzy jeszcze nie odnaleźli swojego poczucia własnej wartości?

 

Świat Ciszy jest pięknym światem, jego różnorodność jest fascynująca, bo żyją w nim osoby Głuche Kulturowo, także te, które niekoniecznie czują się związane z Kulturą Głuchych, osoby słabosłyszące, implantowane i te, które słuch straciły w nieco późniejszym okresie swojego życia. Jesteśmy różni, mamy inne potrzeby edukacyjne i językowe, ale wszyscy mamy wspólnego przeciwnika - świat słyszących, który wciąż posiada o nas wszystkich zbyt płytką wiedzę. Głuchota, słaby słuch nie jest tragedią jeśli skupimy się nie na tym czego nie mamy, lecz na tym co możemy robić, jak możemy się rozwijać. Każdy - czy to Głuchy, czy to niesłyszący, późnoogłuchły, słabosłyszący, implantowany  - ma w sobie jakiś talent, który może rozwijać, przekuć w pasję, czy umiejętności zawodowe. Budowanie poczucia własnej wartości nie należy do łatwych, zwłaszcza jeśli często mamy do czynienia z przejawami różnych form dyskryminacji. Ważne jest by się nie poddawać. W przykrych sytuacjach musimy pamiętać, aby mądrze reagować na przejawy dyskryminacji. Nie wszyscy słyszący są źli, oni po prostu o nas wciąż zbyt mało wiedzą. Na głupie odzywki trzeba mieć w zanadrzu ciętą, ale inteligentną ripostę. Pamiętajcie, że mity, stereotypy zazwyczaj rodzą się z lęku przed innością. To my sami musimy mieć odwagę do obalania tych mitów, bo nie uczynią tego osoby, które się nas obawiają. Nie możemy też oczekiwać, że wszystko będzie nam podane na tacy. Musimy trochę sami powalczyć o pewne rzeczy jeśli chcemy, aby świat słyszących nas traktował tak jak tego oczekujemy. Dlatego otaczajmy się ludźmi, którzy mają na nas pozytywny wpływ, potrafią nas mądrze wspierać, motywować dobrym słowem. Mając u swego boku takie osoby - łatwiej znosić porażki, łatwiej pokonywać trudności.